25 lutego 2012

Zen (nie będę więźniem)



Mogą się walić mury
góry i drzewa
spadać
wszystko wirować i krzyczeć
na ciebie

niewzruszony pozostanę.

Gorączką strawiony
leżeć sparaliżowany
dzikimi spojrzeniami
wilkołaków, szakali
spragnionych twego chaosu
zaciskających pętlę złości
obłudy i kłamstwa
na ciebie

niewzruszony pozostanę.

Wiem skąd 
po co idę i dlaczego
jestem.

Gdzie?
- tutaj
Kiedy?
- teraz
Kim jestem?
- chwilą.

* * *
T r w a m.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kwiat polny

                                                  k uzynce Magdzie ​* * * ​Słońce pada przez okiennice... Odcień tęczy na Twojej dłoni, ...